Dzisiaj jest sobota, 19.05.2012

Rejestracja | Logowanie

E-mail

Hasło



Nie pamiętam hasła

Zaloguj się poprzez konto
na Facebooku



Jeśli posiadasz konto na Facebooku możesz logować się u nas klikając w powyższy przycisk

U TIFFANIEGO, DO ŁÓŻKA, NA TRAWIE (felieton)

niedziela, 06.11.2011 17:30, Autor: Tomasz Ewski

       Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, kolację oddaj wrogowi. Ta mądra rada od naszych chińskich przyjaciół pokazuje, jak ważnym posiłkiem w ciągu dnia jest śniadanie. Niestety u większości z nas przysłowiowe "jeszcze pięć minut" w łóżku wygrywa z porannym posiłkiem. Do pracy czy szkoły wychodzimy w pośpiechu i na ostatnią chwilę, a to tylko z pozoru niewinne przyzwyczajenie.
       Chińczycy też słyną dziś bardziej z mądrych przysłów promujących zdrowie, niż z dobrej kondycji. Na złe samopoczucie narzeka coraz więcej mieszkańców nawet najbogatszych, najlepiej rozwiniętych miast. Ogólne osłabienie i spadek formy nie towarzyszą zazwyczaj żadnej konkretnej chorobie. Specjaliści powodów doszukują się między innymi w złych nawykach żywieniowych. W codziennej gonitwie zapominamy, że organizm to nie samochód, czy telefon, który można wymienić na nowy.
       Naukowcy zajmujący się żywieniem przekonują, że śniadanie nie musi być obfite. Ważne, by dostarczało energii, a więc zawierało odpowiednią ilość węglowodanów. W dobrze skomponowanym śniadaniu nie brak też białek i tłuszczy. Wystarczą tradycyjne płatki z mlekiem, albo zwykła kanapka. Organizm dostaje bodziec do działania, a my mniej objadamy się w ciągu dnia.
       Dietetycy ostrzegają, że rezygnowanie z porannego posiłku wcale nie odchudza! Przynosi wręcz odwrotny efekt. Im dłuższa przerwa między ostatnim wieczornym, a pierwszym porannym spotkaniem z talerzem, tym większa procentowa zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie. Krótko mówiąc, tyjemy. A problem nadwagi przestał już dotyczyć tylko niektórych z nas. Spowolniony metabolizm powoduje dodatkowo zaleganie toksyn, co skutecznie psuje zdrowie.

          Wychodząc z domu nie spojrzawszy nawet w stronę kuchni, wysyłasz organizmowi informację - "dziś głodujemy", a on pokornie przystosowuje się do tej trudnej sytuacji. Próbuje oszczędzać energię, spowalnia obroty, a ty jeszcze na długo po wyjściu z domu masz wrażenie, że trudno ci się obudzić.                                                 

       Śniadanie zjedzone w domu krótko po przebudzeniu po prostu się opłaca. W pracy jesteśmy efektywniejsi, lepiej nam idzie w szkole.
       Często niestety ulegamy temu, co się nam wmawia w reklamach. Na wszystko jest tabletka, krem, środek. Nie musisz dbać o to, co i kiedy jesz, ile śpisz, jak żyjesz. Na wszystko można znaleść sposób, wszystkiemu zapobiec. Dziwne, jak łatwo poddajemy się takiemu mydleniu oczu. Popularna stała się reklama jednej z wiodących sieci oferujących posiłki typu fastfood, która zaprasza na śniadania do swoich restauracji. Tego typu posiłek, spożywany w dodatku za kierownicą, na schodach, w nieustającym pędzie, potrafi jeszcze pogorszyć sprawę. Szybkie, niezdrowe jedzenie nie zastąpi prawdziwego śniadania, o które nie trudno, a które może zdziałać tak wiele.
       Już po pierwszych kilku dniach możesz zauważyć wyraźne efekty zmiany nawyków zywieniowych. Smacznego i powodzenia!

Tomasz Ewski


na bieżąco