MATKA (felieton)
poniedziałek, 21.11.2011 10:12, Autor: Tomasz EwskiWchodząc, obejrzał się za siebie, jakby się zastanawiał, czy nie zawrócić. Ktoś jednak zamknął drzwi i znalazł się sam na sam z urzędniczką, która spojrzała na niego beznamiętnym wzrokiem.
- Imię i nazwisko – powiedziała służbowym tonem.
- Przepraszam, niedosłyszałem – dało się słyszeć jego cichy głos. Sprawiał wrażenie zagubionego.
- Imię i nazwisko – powtórzyła ze zniecierpliwieniem.
- Jan. Nazywam się Jan Wieczorek.
- Kto zginął?
- Moja matka.
- W tej katastrofie zginęły tysiące ludzi. Musi pan powiedzieć coś więcej niż tylko: „moja matka”. Inaczej nie odnajdziemy właściwego ciała. Imię i nazwisko zaginionej.
- Teresa. Teresa Wieczorek.
- Znaki szczególne.
- Przepraszam, niedosłyszałem. Co proszę?
- Pytam o znaki szczególne pana matki.
- Moja Matka, proszę szanownej pani, ona… Ona kochała życie. To właśnie było w niej szczególne…
- Ja pytam o jej fizyczne znaki szczególne! Coś charakterystycznego w wyglądzie.
- Kiedy się śmiała, robiły się jej tu na policzkach takie małe dołeczki. Często się śmiała, proszę szanownej pani… Często się śmiała…
Tomasz Ewski