BÓG W TRAMPKACH (odcinek 4 - ostatni)
piątek, 25.11.2011 09:31, Autor: Tomasz Ewski; foto:Tomasz Gilewski
(PIĄTEK, 25 listopada 2011)TRUDNA KSIĄŻKA
Uważamy się za religijnych, ale rzadko kto potrafi wymienić choćby nazwy pierwszych pięciu ksiąg biblijnych.
Na pytanie zadane w jednym z teleturniejów: Z ilu pieśni składa się biblijna księga Psalmów? zawodnik odpowiada: Z Pieśni nad Pieśniami. W innym teleturnieju pada pytanie o biblijną parę. Uczestnik odpowiada: Zeus i Hera.
To może skrajne przypadki, a tego typu telewizyjne gafy można usprawiedliwić tremą. Nie mniej jednak, tekst Pisma Świętego wydaje się nam tajemniczy, pełen niezrozumiałych symboli i przenośni, a język Biblii – nieprzystępny i trudny w odbiorze. To pewnie dlatego duża część społeczeństwa, która uważa się za religijną, wcale nie sięga po Biblię.
W czasach kiedy informacja powinna być krótka i treściwa tak, by jej odebranie i przetworzenie, nie zajmowało wiele czasu, zmianom ulegają także przekłady Pisma Świętego.
Artysta, rysownik Robert Crumb wziął na warsztat biblijny pięcioksiąg. Stworzył komiks, w którym przedstawił treść tzw. Ksiąg Mojżeszowych. Warstwę tekstową tworzą oryginalne słowa Biblii, Crumb niczego nie zmienił. Jego celem nie było upowszechnienie Pisma Świętego. Sam artysta jest ateistą. Potraktował to raczej jako wyzwanie. Rzucone sobie i opinii publicznej. Crumb z właściwą sobie tendencją do wzbudzania kontrowersji, przeniósł pierwszą parę ludzką i izraelskich patriarchów do świata rysunku.
Przeciwnicy artysty spodziewali się profanacji i już gotowali się do krytyki. Wielbiciele jego twórczości z wypiekami na twarzy oczekiwali prześmiewczej, sarkastycznej parodii tekstu Biblii. Crumb zaskoczył i jednych i drugich.
NASZE POSZUKIWANIA
Trudno przewidzieć, czym jeszcze zaskoczy nas drugi człowiek. Kiedy dotykamy tematu wiary, bardzo łatwo o obrazę uczuć religijnych. Nie trudno też sprowadzić sacrum do rangi profanum.
Jedno jest pewne – wciąż poszukujemy. Jedni tylko rozrywki, inni odpowiedzi na to jak wierzyć, jeszcze inni sensu i celu bycia religijnym. Na końcu tych poszukiwań czasem stoi bóg, albo Bóg. Co raz częściej jednak każemy mu przystosowywać się do pędzącego, wciąż zmieniającego się świata. A Bóg to nie manekin z wystawy, którego można przebrać w zależności od mody.
Wertowałem gazety, przeglądałem strony i fora internetowe, czytałem książki i oglądałem zdjęcia w poszukiwaniu ludzi, którzy szukają. Muszę przyznać, że kiedy przygotowywałem ten artykuł, na zmianę śmiałem się, bulwersowałem, z niedowierzaniem kiwałem głową, często bywałem zamyślony. Ciekaw jestem Waszych opinii. Piszcie: tomasz.tv.ewski@gmail.com
PO WEEKENDZIE W O.PILNIKU NOWY ARTYKUŁ! NOWE SONDY, NOWE OPINIE, NOWET PILNE TEMATY! O.PILNIK DLA CIEBIE.
Tomasz Ewski