Dzisiaj jest sobota, 19.05.2012

Rejestracja | Logowanie

E-mail

Hasło



Nie pamiętam hasła

Zaloguj się poprzez konto
na Facebooku



Jeśli posiadasz konto na Facebooku możesz logować się u nas klikając w powyższy przycisk

NIE DO TEJ BRAMKI

wtorek, 29.11.2011 11:10, Autor: Tomasz Ewski

Trochę im zazdroszczę. Polska złota jesień dawno już minęła. Chciałoby się lecieć gdzieś bardzo daleko. Ptaki. Odleciały już do ciepłych krajów. Jeden niespodziewanie jednak wrócił. Ucieszył tym piłkarzy i kibiców.

LEGENDA

  L
egenda mówi o trzech braciach - Lechu, Czechu i Rusie, którzy osiedlili się na dawnych terenach słowiańskich. Ten pierwszy dał onegdaj początek naszemu rodowi i państwu polskiemu. Ujrzał w oddali rosłego ptaka o imponującej budowie ciała i postanowił uczynić go symbolem nowej społeczności.

  Tak się zaczęło. Dumnie, ambitnie, dostojnie i z powagą. Dziś niewiele z tego pozostało. Wszystko za sprawą Polskiego Związku Piłki Nożnej i prezesa Laty. Rozpętała się istna burza, a pioruny strzelały jeden po drugim. Kibice, piłkarze, a nawet ludzie nie związani z polską piłką nożną ciskali gromy w PZPN. Nawałnica ucichła dopiero po trzech tygodniach.

  Gorące, piłkarskie emocje ostygły, by ustąpić miejsca frustracji, gniewowi i niezrozumieniu. Wszystko wybuchło we wtorek, 8 listopada, kwadrans przed piętnastą. Burzowe chmury zebrały się nad Wrocławiem, gdzie zaprezentowano stroje piłkarskiej kadry Polski, w których drużyna miała wystąpić na Euro 2012.

  Kiedy ci młodzi, wysportowani mężczyźni wyszli na scenę w nowych strojach, nikt nie podejrzewał, że przez najbliższe ponad dwadzieścia dni staną się one jednym z głównych tematów w mediach.

  Na koszulkach znalazło się logo PZPN, napis Polska, logo firmy Nike, a na ramieniu naszywka z logo Euro 2012. Nie można się jednak było dopatrzeć naszywki z orzełkiem. Pomijając fakt, że koszulki są po prostu brzydkie (choć o gustach podobno się nie dyskutuje), trudno było znaleźć powód, dla którego zrezygnowano z orzełka.

  Po pierwszych, delikatnie mówiąc, niepochlebnych komentarzach rzucanych pod adresem PZPN i samego prezesa, nic się nie zmieniło. Związek i Grzegorz Lato uparcie obstawali przy swoim.

NIE SZATA ZDOBI PIŁKARZA

  W gruncie rzeczy to przecież nie szata zdobi człowieka, a więc piłkarza także. Nie chodzi o to, w co ubrani będą zawodnicy, ale jak zagrają. Ostatecznie w trakcie rozgrywek mało będzie takich momentów, w których na ekranie telewizora będziemy mogli przyjrzeć się koszulkom i dopatrywać się na nich orzełka. Nie o to jednak chodzi.

  To prawda, że na przykład polscy siatkarze na koszulkach nie mają orła. Ale oni go nigdy nie mieli. Nikt im orła nie zabrał. I wcale nie chodzi o jakieś obsesyjne obstawanie przy czczeniu symboli, ale o brak logiki i zachwiany rozsądek. A rozsądek w PZPN chwieje się już długo i mocno.

SAMOBÓJE

  Andy Warhol powiedział kiedyś, że lepiej milczeć i udawać idiotę, niz odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

  Grzegorz Lato próbował porównać zamieszanie wokół orzełka z tym, które miało miejsce na Krakowskim Przedmieściu wokół krzyża. I choć nie była to pierwsza niefortunna wypowiedź prezesa, to jednak z politowaniem kiwaliśmy nad nią głowami.

  Podobnie było zresztą w obliczu ostatnich oskarżeń wobec prezesa o korupcję. Szef PZPN powiedział na temat swoich wypowiedzi zarejestrowanych na kontrowersyjnych taśmach, że to był tylko... żart.

NA OSTATNIĄ CHWILĘ

  Problem, a przynajmniej jego objawy, znikł tak szybko, jak się pojawił. Prezes PZPN przyznał się do błędu i zapowiedział, że orzeł na koszulki przyfrunie. Nie trzeba być orłem, żeby domyślić się czym była podyktowana decyzja Grzegorza Laty. Lada chwila miał się odbyć zjazd władz PZPN i prezes chciał uniknąć dyskusji i kłopotliwych pytań związanych z brakiem orzełka.

  Tak czy inaczej, godło wraca na koszulki piłkarzy. 16 grudnia zagrają z orłem. Tak więc zawodnicy i kibice mogą spać spokojnie. Niech im się przyśni wygrana naszej drużyny.

GDZIE WYLĄDUJE?

  Orzełek wraca, ale nie wiemy jeszcze, gdzie wyląduje. Miejsce orzełka na stroju narodowym ujawnimy na początku grudnia – poinformował media Maciej Lasoń, PR menedżer Nike.

KTO ZAPŁACI?

  Producent strojów reprezentacji Polski - firma Nike - nie widzi przeszkód, by dodrukować orzełka. Najpewniej dlatego, że wyraźnie widzi w związku z tym dodatkowe korzyści finansowe.

  Członkowie PZPN zapewniają, że kibice na tym nie ucierpią. Ceny strojów piłkarskich będą takie same. Mówi się nawet o tym, że koszty zostaną podzielone między PZPN a producenta. Nawet jeśli, to przykro jest patrzeć, jak związek wyrzuca pieniądze w błoto. Jak zwykle nie wiadomo o co chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze...

NEVERENDING STORY...?

  Na jednym z forów internetowych znalazłem żart obrazkowy z podpisem: idzie jesień - koniec lata.               I rzeczywiście, obserwując sytuację w kraju i stan polskiej piłki, trudno odeprzeć myśl, że czas na poważne zmiany. Bo w tej drużynie chyba nie wszyscy gramy do tej samej bramki...

  Strach pomyśleć, jakich jeszcze wątpliwych rozrywek dostarczy nam PZPN i prezes Lato. Jedno jest pewne - coraz więcej kibiców i postaci związanych z polską piłką nożną odżegnuje się od współpracy i poparcia dla związku. Ciekaw jestem Waszych opinii. Piszcie: tomasz.tv.ewski@gmail.com 

DODAJ KOMENTARZ! NIEBAWEM SONDA ULICZNA NA TEN TEMAT. O.PILNIK DLA CIEBIE. 

Tomasz Ewski 


na bieżąco